RSS
 

Sprawiedliwość inwestycji

05 sty

Dość częstym zarzutem czynionym przedstawicielom samorządu przy wielu spotkaniach z mieszkańcami jest ten, który zasadza się na przekonaniu, że wszelkie pieniądze i inwestycje w gminie idą do innych miejscowości, a ta, w której mieszka osoba czyniąca zarzut, zawsze jest w tym rozdziale środków pomijana i dlatego ciągle jest poszkodowana. Słyszałem na własne uszy w Lipiu publicznie wypowiedzianą opinię, że „znowu robią dla tych Parzymiech”. Słyszałem też wielokrotnie w Parzymiechach, że „wszystko się robi dla Lipia, a dla nas nic”. Pomyślałem, że skoro dostępność do danych jest dziś stosunkowo nietrudna – dzięki autentycznie imponująco usprawnionej polityce informacyjnej naszego urzędu gminy (wiem co piszę, a kto nie wie – niech porówna z sąsiednimi gminami) – to można pokusić się o zestawienie unaoczniające przestrzenny rozkład inwestycji podejmowanych przez gminę w określonym okresie czasu. Tym sposobem stanie się jasne, czy gdzieś „ciągle coś robią” i czy ktoś może powiedzieć, że „u nas nic się nie inwestuje”.

Pierwszy efekt takiej analizy został już zamieszczony na stronie Parzymiechy. Obejmuje dane ujęte w sprawozdaniu wójt gminy Lipie i dotyczy tylko roku 2011. W tej chwili oczywista jest przewaga inwestycji w tej części gminy, gdzie jest Lipie i Danków, a – cóż – zupełna pustka w Parzymiechach. Odradzam jednak popadanie w kompleksy. Dane dotyczą tylko jednego roku. W najbliższej przyszłości do nas dojdzie budowa kanalizacji i wówczas u nas „będzie się działo”, a po tamtej stronie lasu będzie cisza. Dopiero dane z czterech lat, czyli z całej pojedynczej kadencji władz samorządowych, mogą w bardziej sprawiedliwy sposób zobrazować rozkład inwestycji w gminie.

Myślę, że zestawienie takie jest potrzebne i z wielu powodów przydatne. Po pierwsze: to konkretne dane, a więc coś znacznie ściślejszego niż pozbawione wyliczeń przekonanie, ze więcej robi się „u nich”, a nie „u nas”. Po drugie: to potencjalny argument dla radnych reprezentujących dany teren – ten, który na mapie świeci pustkami. Skoro w jednym roku dominują inwestycje w określonej grupie miejscowości, w kolejnych latach ich główny ciężar powinien się przemieszczać do innych części gminy. Nieunikniony brak równowagi w zakresie rozkładu przestrzennego inwestycji w okresie roku powinien być wyrównany przy zestawieniu zbiorczym okresu kilkuletniego.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii gmina

 

Blisko cienkiej, czerwonej linii

28 gru

Dobrze jest, gdy forum służące do wyrażania opinii jest anonimowe i pozwala wypowiedzieć się bez obawy, że opinie niepopularne, które mogłyby zaszkodzić naszym interesom (nie oszukujmy się – w tym niedoreformowanym kraju posiadanie prawa do własnej opinii nie chroni od przykrych konsekwencji skorzystania z tego prawa) można wyrazić w sposób nie zagrażający autorowi opinii – przynajmniej dopóki formułuje krytykę, a nie pomawia i nie narusza czyichś dóbr osobistych. Cóż, ta szansa do bezpiecznego wypowiedzenia słusznej krytyki pod ochroną anonimowości internetowego forum jest wielokroć nadużywana – nie służy wyrażeniu opinii, ale skłania do bezpardonowego ataku na krytykowane osoby. Jeśli taki atak narusza w sposób jawny czyjeś dobra osobiste, powinien być usunięty. I tutaj przypadek szczególny forum na parzymieskiej stronie. Pojawił się tam dość napastliwy wpis dotyczący jednego z radnych. To taki dobry przykład, że poczucie internetowej anonimowości jest wykorzystywane nie tylko do krytyki, ale staje się okazją do użycia sformułowań, które mogą być odebrane jako obelżywe. Wpis jest jednak na swój sposób sprytnie sformułowany – sugeruje to i owo, ale nie nazywa rzeczy po imieniu, tym samym sugestie tam zawarte nie muszą być wiązane z osobą, która jest we wpisie wymieniona. Gdyby to zobrazować przykładem – jeśli ktoś napisze: „Ktoś kradnie w naszym sklepie spożywczym. Wiśniewski często bywa w tym sklepie” – to nie wynika z tego, że kradnie przykładowy Wiśniewski, ale sugestia tego jest w jakiś sposób przemycona. Tak samo w wypadku wpisu forumowego na stronie. Jest mowa o pewnych zjawiskach negatywnych, ale nazwisko radnego nie jest z nimi powiązane wprost, a tylko pojawia się w tym kontekście. W taki sposób można oczywiście każdego Bogu ducha winnego człowieka połączyć z pewnymi sprawami, z którymi ma mało do czynienia. Ale autor takiego wpisu nie formułuje pomówienia, tylko coś sugeruje – i dopiero czytający może odgadnąć, o co chodzi. Może, ale nie musi odgadnąć, bo nie jest napisane wprost.

Chciałem ten wpis w pierwszej chwili usunąć, bo ociera się o sformułowania prawie obelżywe (jeśli ktoś rozumie sformułowania języka potocznego), ale ponieważ forum komentarzy miało być moderowane tylko w ostateczności, powstrzymałem się. Istnieje bowiem otwarta dla wszystkich możliwość zasugerowania administratorowi forum i strony faktu naruszania przez konkretny wpis określonych praw osób trzecich i jeśli wskażą oni, co te prawa narusza, administrator wpis usunie na podstawie ich wskazania. Bo w ostateczności nie jest to sprawa administratora, aby wgłębiać się w to, czy któryś konkretny wpis narusza czyjeś prawa lub nie. Niech o tym się wypowie osoba, której naruszenie dotyczy – i sama to oceni. Obowiązujące w Polsce prawo, zawarte w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną, zwalnia administratora strony z obowiązku śledzenia wpisów pod kątem ich ewentualnego naruszania bądź nie naruszania czyichś praw.

Podobnie jak w wypadku wielu innych wpisów – nie podpisuję się pod treścią i nie popieram używania języka, którym we wspomnianym wpisie posłużył się jego anonimowy autor. Od śledzenia rzeczywistych naruszeń prawa przez osoby publiczne są odpowiednie służby (gdyby coś było „na rzeczy”, wkroczyłyby do akcji), a z kolei opinie – jak pisałem na początku – powinno się wyrażać korzystając z anonimowości jako z ochrony, z tarczy – a nie jak z miecza, którym można przywalić każdemu, kto się nam osobiście nie podoba.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii radni, sprawy dyskusyjne, strona

 

Radni w galopie

15 gru

Aż trzy sesje rady gminy zwołane zostały na grudzień tego roku. W końcu miesiąca głosowany będzie budżet na rok 2012, wcześniej – różne (powiedzmy) pomniejsze uchwały. Jakoś mi się wydaje, że pojawią się głosy opinii publicznej (wyrażane zapewne gdzieś w sklepowych kolejkach), iż trzy – aż trzy – sesje w grudniu to wynik nie tylko wybujałej w dobie przedświątecznej gorączki pracowitości naszego samorządu…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii radni

 

Pomroczność jasna…

02 gru

…najgorsze, że własna.

Zaliczyłem jedną z nielicznych wpadek w dziale aktualności – podałem termin wykonania inwestycji jako termin składania ofert w przetargu… Dziwiłem się, czemu taki dziwny termin, tak odległy, czytałem go z 3 razy po cyferkach – a nie zauważyłem, że… nagłówek się nie zgadza, że to termin realizacji, a nie składania ofert… Cóż, nie umiem tego wyjaśnić inaczej niż nagłym atakiem pomroczności jasnej, szkoda tylko, że spowodowanej samopoczuciem, a nie dobrym trunkiem, jak u prezydenckiego syna.

Cóż, przepraszam, jeśli kogokolwiek wprowadziłem w błąd. Poprawkę zamieściłem po 15 godzinach od powstania błędu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii sprostowania, strona

 

Tajemniczość radnych

25 lis

Drobne obserwacje w związku z małą serią ankiet dotyczących naszych radnych na stronie.

To nie pierwsze ankiety, które umożliwiają głosowanie i ocenę radnych, choć tym razem po raz pierwszy jest to ocena punktowana – od 2 do 5. W wypadku podobnych ankiet, które umożliwiały ocenę działań samorządu – czy to bezpośrednio samorządowców, czy też realizacji konkretnych zadań – dała się zauważyć tendencja do głosowania raczej na „nie”, raczej z niską oceną, niż wysoką, pozytywną (zobacz np. wyniki ankiet 12, 21, 34, 40). Wydaje się, że jest to rodzaj wyrażania przekonania, iż samorząd może i powinien zrobić więcej – a w sytuacji praktycznie całkowitego braku możliwości dopingowania samorządowców w jakikolwiek sposób pomiędzy kampaniami wyborczymi, jest to rodzaj wywierania na nich presji: „mało i źle robicie, róbcie więcej”. Stąd zapewne przewaga ocen negatywnych, a tym samym średnia ocena w wypadku każdego radnego wypada raczej niska niż choćby umiarkowana, średnia.

Druga uwaga dotyczy konkretnie obecnej serii ankiet, a dokładnie – możliwości stwierdzenia, że mało się wie o działalności radnych, a więc nie jest się w stanie jej ocenić. Procentowy udział tych właśnie odpowiedzi powinien dać do myślenia radnym, którym zależy na komunikowaniu się z wyborcami w okresie kadencji, a nie tylko w kampanii wyborczej, gdy trzeba wydębić dla siebie kilkadziesiąt głosów, bo wyraźnie widać, że jest poważny niedostatek bieżącej informacji o działalności radnych. Tymczasem aktualnie jest bardzo wiele możliwości prowadzenia pozytywnie rozumianej kampanii informacyjnej dotyczącej działalności każdego z samorządowców – krótko mówiąc: wystarczy tylko chcieć mieć na bieżąco kontakt z wyborcami, aby ich informować o tym, co się robi i aby tych niezorientowanych było znacznie mniej, niż to uwidaczniają ankiety. Ale… no właśnie, czy radnym zależy na tym, by wiedziano, czym się zajmują?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii ankiety, radni, strona

 

Zima przegrywa wyścig zbrojeń?

21 lis

Czas zacząć.

W kilku ostatnich latach nadejście zimy obserwowałem zawsze tylko w miejscach położonych daleko stąd. Mam więc szczególną sposobność porównania ostatniego posiadanego wspomnienia przygotowań do odparcia uciążliwości tej pory roku w naszej gminie – ostatniego wspomnienia sprzed kilku lat – z tym, jak się do zimy szykujemy obecnie. Dostrzegam pewne rzeczy nowe i zarazem pożyteczne z punktu widzenia mieszkańców. Jest lepsza i łatwiej dostępna informacja o tym, na jakim etapie znajdują się przygotowania do zimy, kto konkretnie będzie się zajmował zimowym utrzymaniem dróg w określonych miejscowościach, dostrzegłem też więcej – niż przed kilku laty – dbałości o wykaszanie poboczy (co w oczywisty sposób zapobiega tworzeniu się zasp, a więc redukuje prawdopodobieństwo nieprzejezdności niektórych odcinków dróg), pojawiły się też płotki zastawiające drogi i chroniące przed zawiewaniem ich przez śnieg. Dodatkowo tu i ówdzie poprawiano w ostatnim czasie rowy, co – jak tylko nadejdzie wiosna – przyda się bardzo.

Czemu w ogóle piszę o tym, że jest dostrzegalny postęp (choć oczywiście malkontenci mają pełną swobodę posiadania odmiennych przekonań w tym względzie)? Spędziłem kilka lat w tej części Europy, gdzie czas się zatrzymał na etapie naszych wczesnych lat 90. Gdzie jak tylko spadnie śnieg, to leży sobie bezpieczny do wiosny, a wiosną tworzy błotne strumienie. Pamiętam, że dokładnie tak samo było u nas przed 20 laty. Pamiętam, że już kilka lat temu nieporównywalnie lepiej dbano o drogi nawet całkiem boczne (jak moja ulica) niż robiono to w owych wczesnych latach 90. Pamiętam zdziwienie słuchaczy z tamtej części Europy, gdy opowiadałem, ze w mojej wiosce odśnieżają drogę codzienne, a w ich „wojewódzkim” mieście – prawie wcale i tylko w ostateczności. Tym bardziej cieszy, że choć Akcja „Zima” od dłuższego czasu jest przez nasze lokalne czynniki decyzyjne traktowana poważnie, to i na tym polu dało się coś jeszcze ulepszyć – i, oby, będzie się ulepszać nadal.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii gmina

 
 

  • RSS